Stało się! Przegłosowany Miejscowy Plan Zagospodarowania pozwala na bezpowrotne zniszczenie części Śródmieścia. Co tam historia, ekologia i jakość życia? Ważne, że niektórym udał się interes. Niestety – kosztem mieszkańców. Mamy dość przeklętego duopolu PO i PiS!

30 listopada 2017 r. Rada Warszawy uchwaliła miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego Śródmieścia Południowego w rejonie ulicy Poznańskiej. Uchwalony plan zakłada zarówno postawienie wieżowców wśród zachowanej zabudowy XIX-wiecznej, jak i bardzo hojnie obdarowuje beneficjentów decyzji reprywatyzacyjnych możliwością nadbudów historycznych budynków. Wszystko się odbyło przy mocnym sprzeciwie mieszkańców i ekspertów, którzy co chwilę zarówno na Komisji Ładu Przestrzennego, jak i na sesji wytykali błędy i nieścisłości w zapisach i procedurze.

Nadbudowa dwóch wieżowców objętych gminną ewidencją zabytków, budowa wieżowca na rogu ul. Marszałkowskiej i ul. Nowogrodzkiej, pięć nowych wieżowców w rejonie skrzyżowania ul. Emilii Plater i ul. Nowogrodzkiej – to niektóre ustalenia uchwalonego planu. Te inwestycje pogorszą jakość życia, zwiększą ruch samochodowych (pracownicy, kurierzy i dostawcy) i spowoduje znacznie zacienienie i tak już ciemnych XIX-wiecznych podwórek studni. Niemniej największą kontrowersją jest budowa wieżowca w sąsiedztwie kościoła św. Piotra i Pawła (parafii św. Barbary). Na dzień dzisiejszy związać się będzie to z wyburzeniem XIX-wiecznej plebanii i budowy nowej plebanii na terenie obecnie zadrzewionym stanowiącym część dawnego cmentarza. Sam zaś 170-metrowy wieżowiec będzie stał przy samej pierzei ul. Nowogrodzkiej nie uwzględniając jej historycznego charakteru i dotychczasowej praktyki znacznego odsunięcia linii zabudowy dla zabudowy wysokościowej od pierzei ulicy. Decyzja o warunkach zabudowy, która została wydana dla tego tereny, po uwzględnieniu zaleceń konserwatorskich, ustała zarówno odsunięcie zabudowy od pierzei ulicy dla wyższych kondygnacji, jak i maksymalną zabudowę 42 metrów zakładającą nawiązanie do sąsiedniego budynku.

Innym kontrowersyjnym przykładem, jaki uchwalony plan ustala, to zburzenie szkoły-tysiąclatki i wybudowanie dwóch wieżowców. Obecne budynki szkoły są wplecione w teren zieleni, który stanowi enklawę dla ptaków i małych zwierząt. Zieleń ta ma być jednak całkiem wycięta. Działka jest własnością Miasta, a obecni włodarze wymyślili sobie jej sprzedaż. Obecnie cena, za którą Miasto chce sprzedać spadła z 400 mln zł do 210 mln zł. Czy to jednak cena warta wycinania resztek dawnego Ogrodu Pomologicznego?

Nie mniej jednak zawiązana koalicja mieszkańców Śródmieścia przedstawiła alternatywną wizję tego miejsca Warszawy – centrum społecznego dla mieszkańców – miejsca spotkań i aktywności osób starszych. Będziemy dalej walczyć, aby Śródmieście było przyjazne dla jego mieszkańców. A o szczegóły opiszemy wkrótce.