Jak politycy PO bronią drzew w Warszawie. Skandal na Białołęce

Na własne oczy możemy zobaczyć jak wygląda sprzyjanie deweloperom w Warszawie. Białołęccy radni rządzący dzielnicą z klubów Platformy Obywatelskiej i (o zgrozo) z organizacji złożonych z mieszkańców: Inicjatywy Mieszkańców Białołęki oraz Gospodarności z niezwykłą troską potraktowali Dom Development, któremu pozwolili na wycięcie blisko 700 drzew pod budowę nowego osiedla.

Dodatkowo dzielnica zrzekła się nasadzeń zastępczych, jak to jest zwykle praktykowane w najbliższej okolicy i zaakceptowała projekt dewelopera, pozwalając mu zrobić 80 procent nasadzeń zastępczych na jego innych osiedlach (Derby, Regaty), 10 km dalej, w zupełnie innej części dzielnicy.

Decyzję podpisał Mariusz Wajszczak, obecnie mianowany naczelnikiem Wydziału Konserwacji i Środowiska na Białołęce. W decyzji nie ma sprecyzowanych lokalizacji nasadzeń zastępczych! Nawet w decyzjach o wycince kilku drzew są szczegółowe zapisy ile, jakich drzew i gdzie należy posadzić – tymczasem w decyzji opiewającej na prawie 700 drzew jest to opisane w sposób ogólny – głównie poprzez informację, że DD przedstawił projekt nasadzeń i dzielnica mu każe go zrealizować w danym terminie.

Nasuwa się pytanie – skąd w radnych dzielnicowych tyle wsparcia dla działań dewelopera? Dom Development ostatnio promuje swój portal „Zmieniamy miasto” – czy tak ma wyglądać zmiana? Zastępowanie drzew osiedlami?

Będziemy na bieżąco monitorować sprawę, jeśli macie Państwo na ten temat jakieś informacje, piszcie na kontakt@wolnemiasto.org